Masz dobre intencje. Przysięgasz sobie, że od jutra ogarniesz swoje wydatki. Może nawet instalujesz aplikację albo zakładasz nowy notes. Przez jeden dzień jest cudownie. Potem: „o, sroka”, „o, -70% na wszystko” i... „czy ja mam jeszcze coś na koncie?”. Znasz to? No to witaj.
ADHD i finanse to relacja typu „to skomplikowane”. Ty chcesz mieć kontrolę, ale Twój mózg ma inne priorytety. Na przykład: zdobyć dopaminę natychmiast.
Dlaczego „śledzenie wydatków” nie działa?
Bo jest nudne. I frustrujące. A ADHD nie znosi nudy. Tradycyjne budżetowanie zakłada cierpliwość, regularność i jakąś dziwną fascynację tabelkami – a Ty masz życie. I chaos.
Trzeba to robić inaczej. Tak, żeby było znośnie. Może nawet przyjemnie?
Co działa na ADHD-mózg?
✅ Proste kategorie – zero analizowania każdego batonika.
✅ Kolory zamiast kolumn – mózg lubi to, co ładne.
✅ Tygodniowe przeglądy zamiast codziennego stresu.
✅ Nagrody za każdy krok – bo ogarnięcie konta to sukces.
A co, jeśli można z tym żyć… normalnie?
Nie jesteś leniwy ani nieodpowiedzialny. Po prostu potrzebujesz narzędzi, które nie są stworzone dla ludzi z obsesją na punkcie Excela.
Właśnie dlatego napisałam tę książkę.Tak, jest po angielsku – bo taki flow poczułam. Ale jeśli masz ADHD i chcesz mieć kasę pod kontrolą bez tracenia zmysłów, to serio warto tam zajrzeć.
#DajęSłowo
Komentarze
Prześlij komentarz